Płyta: „G I R L” Pharella Williamsa

„Człowiek-orkiestra, który idealnie wyczuwa trendy”; „trudno pojąć jego producencką kreatywność”, „energii, kreatywności i zapału do pracy mogą mu pozazdrościć nawet artyści dopiero zaczynający poważną karierę muzyczną” – to tylko trzy wybrane cytaty na temat Pharella Williamsa i jego drugiej (dopiero!) solowej płyty.

41-letni Amerykanin o przesympatycznej aparycji wiecznego chłopca kilka tygodni temu wydał album, który brzmi świeżo i nowocześnie, a przy tym odwołuje się do (nie tylko soulowych czy disco-funkowych) tradycji. No i daje trochę słońca. Nawet, gdy zimno i pada 😉

Tylko, czy to dziwi? PW maczał przecież palce w w trzech wielkich hitach minionego roku („Get Lucky” francuskiego duetu Daft Punk, „Blurred Lines” amerykańskiego wokalisty Robina Thicke’a oraz firmowany przez samego Pharrella „Happy”), a na rynku buduje mocną pozycję od kilkunastu lat.

PG

Komentarze