Moja stara mi nie pozwoliła. Meksykanów da się lubić

Znacie to uczucie, gdy bardzo czegoś chcecie, jednak tak zwana siła wyższa powstrzymuje Was przed zrealizowaniem swojego marzenia? W tej historii siłą wyższą jest nieugięta meksykańska żona.

Panowie, no nie mogę, żona mi nie pozwala – takie zdanie musiało paść z ust jednego z meksykańskich kibiców, który nie był w stanie wyruszyć do Rosji, aby wspierać swoją reprezentację. Na pewno było sporo szydery, ale także ogrom smutku, pretensji i wyrzutów. No bo przecież są rzeczy ważne i ważniejsze, a piłka nożna z pewnością zalicza się do tej drugiej kategorii.

Grupka meksykańskich kibiców pojechała do Rosji, jeden meksykański kibic został w kraju, jedna meksykańska żona była zadowolona, że postawiła na swoim. Jednak ta historia ma zaskakującą, pełną humoru i wyobraźni, puentę.

Otóż przyjaciele zawiedzionego kibica nie mogli ścierpieć, że zabraknie wśród nich ich dobrego znajomego. Na szczęście, z każdej bagna da się wyjść obronną ręką i nie inaczej było w tym przypadku. Podobizna sympatycznego meksykańskiego kibica ruszyła w trasę do Rosji.

Licznik kreatywności meksykańskich kibiców świeci na czerwono. Humoru i wyobraźni nie można im odmówić.  Jeśli piłkarze Meksyku będą grać równie dobrze, jak bawią się ich kibice, a mecz z Niemcami to dobry prognostyk, to możemy w nich upatrywać A coś nam się wydaje, że nawet meksykański kibic, gdzieś daleko, siedząc plecami do swojej żony, uśmiechnął się na widok tych zdjęć.

Kolombo


Komentarze