Mniej znane marki, czyli „butowi kontestatorzy”

Oglądając Mistrzostwa Świata 2014 trudno będzie nie zwrócić uwagi na charakterystycznie wysokie korki od Nike i równie charakterystyczne adidasy z serii Battlepack. Żaden widz nie przegapi różowo-błękitnych Pum. Jest jednak grupa piłkarzy, która zakłada na mecz obuwie innych, mniejszych i mniej znaczących firm. Tacy obuwniczy kontestatorzy skutecznie urozmaicają przepełniony łyżwą (387 piłkarzy mundialu) i trzema paskami (264) świat.

Trzecim najpopularniejszym producentem jest oczywiście niemiecka Puma. Korki z logiem tego koncernu założy dokładnie 50 piłkarzy, którzy zagrają na boiskach w Brazylii. Nas interesują jednak przedstawiciele jeszcze rzadziej wybieranych marek. Chodzi konkretnie o Mizuno (16 graczy) Warrior (5), Lotto (5), Umbro (3), Under Armour (2), Concord (2). Udział butów tych firm w całym zestawieniu to zaledwie 4,7%.

Przegląd kontestatorów zaczniemy od japońskiego Mizuno. Szesnaście par to wynik oddający sytuację butów z kangurem w logo – chyba w każdej lidze świata mniej więcej co pięćdziesiąty piłkarz zakłada Mizuno. Głównym przedstawicielem marki jest oczywiście Hulk, jeden z dwóch Brazylijczyków nie grających w adidasie, Nike lub Pumie. Na mundial piłkarz Zenita Sankt Petersburg zabierze najprawdopodobniej Morelie Neo, a nie najnowszy model nastawionym na szybkość – Basarę. W ślady Hulka pójdzie też niespodziewana gwiazda Parmy – Marco Parolo. Inny Włoch – Thiago Motta – zdecyduje się natomiast na tradycjonalistyczną Morelię II. We wspomnianych Basarach biegał będzie reprezentant Japonii – Shinji Okazaki, a jego kolega z kadry Keisuke Honda postara się o asysty w efektownych Wave Ignitus Gold (fioletową wersję tychże wybrał Maya Yoshida). Oprócz wymienionych w butach Mizuno zagra także 5 Koreańczyków, 2 Irańczyków i Rosjanin.

W jednym z tekstów pisałem o powrocie Umbro na piłkarskie salony. Proces ten trwa dalej (Derby), ale MŚ 2014 nie będą obfitować w korki angielskiej firmy. Przywdzieje je oczywiście twarz marki – Joe Hart. Bramkarz Manchesteru City i reprezentacji Anglii to jedyny użytkownik UX-1. Buty te są reklamowane jako najmocniejsze w historii i trzeba przyznać, że wyglądają bardzo solidnie. W przygotowanych specjalnie dla siebie Acceratorach wystąpi natomiast weteran w japońskiej kadrze – Yasuhito Endo. Zarówno buty Syna Albionu, jak i Niebieskiego Samuraja wyglądają znakomicie, dużo lepiej od Umbro Geo Flare, czyli modelu Mauricio Pinilli z reprezentacji Chile. Mamy nadzieję, że powrót Umbro do wielkiej piłki wpłynie na zwiększenie ilości butów tej firmy widoczne już podczas Euro 2016.

O firmie Warrior często bywa głośno, a to za sprawą mocno fantazyjnych strojów tworzonych przez Amerykanów. Jeśli chodzi o buty, to nowy sponsor techniczny FC Porto dał się poznać m.in. jako autor absolutnie genialnych Gambler Combat. Tego modelu na mundialu jednak nie ujrzymy. Zobaczymy inne Gamblery – nową czerwoną wersje tego modelu założy Marouane Fellaini, któremu te korki mają pomóc w panowaniu nad piłką. Popularniejsze, wybrane przez trzech z 5 zawodników, są Skreamery. Tepy typu „Power“ w barwach nawiązujących do organizatora Mistrzostw są już w torbach Vincenta Kompany’ego, Kolo Toure i Nikicy Jelavicia. Na prędkość postawił natomiast lider Australijczyków – Tim Cahill. Jego biało-złote Superheat mogą się przydać, gdyż były pomocnik Evertonu ma już 34 lata i pewnie ma inne atuty, niż szybkość.

Dobrą jak na popularność marki liczbę przedstawicieli zebrało włoskie Lotto. Na boiskach w Brazylii zobaczymy dwa modele – wybraną przez czwórkę śmiałków Solistę i jedne Zhero Gravity. Największą gwiazdą wśród amatorów Lotto jest stoper Milanu – Christian Zapata z Kolumbii. Podobnego do obrońcy wyboru dokonali Johny Acosta i Estaban Granados z Kostaryki, a także Ekwadorczyk Maximo Banguera. Reprezentacyjnym kolegą tego ostatniego jest Adrian Bone, który pokusił się o Zhero Gravity. Pamiętamy ten model głównie z jego premierowego wydania, które było bardzo wysoko oceniane przez strony poświęcone sprzętowi i charakteryzowało się.. brakiem sznurówek. Szkoda, że Cesare Prandelli nie zabrał na mundial Luci Toniego. Wicekról strzelców Serie A zagrałby w turnieju w przygotowanych specjalnie dla siebie, niebieskich butach z własnym imieniem i nazwiskiem jako elementem designu, a nie tylko personalizacyjnym dodatkiem.

Kolejnym amerykańskim producentem po Nike i Warrior na Mistrzostwach Świata będzie Under Armour. Partner techniczny Tottenhamu dostarczy obuwie byłemu piłkarzowi swojego głównego klubu – kameruńskiemu bocznemu obrońcy Benoit Assou-Ekotto, który znany jest przede wszystkim z dobierania dwóch różnych Pum (zanim jeszcze stało się to taktyką firmy). Benoit, co nie zaskakuje, postawił na przyspieszenie i zagra w bardzo się błyszczących Blur Carbon III. Nie mniej rzucające się w oczy są korki bramkarza Meksyku – Alfredo Talavery. W oczy razi szczególnie pomarańczowa wersja jego ClutchFit’ów.

Zdecydowanie najmniej znaną firmą, która dostarczy buty wprost do Kraju Kawy, będzie Concord. Jest to meksykańska marka, która stara się produkować korki przeznaczona dla mniej zamożnych adeptów piłki nożnej. Grywali w nich jednak też takie tuzy jak legenda swojego kraju – Cuauhtemoc Blanco. Podczas MŚ 2014 Concord podwoił liczbę swoich przedstawicieli. Teraz są nimi pomocnicy reprezentacji Meksyku – Carlos Alberto Pena i Jose Vazquez. Same buty są pomalowane na zielono–biało-czerwono, są syntetyczne i mieszczą się w kryteriach typu Power.

Na tegorocznym mundialu zobaczymy buty 9 firm. Cztery lata temu w Republice Południowej Afryki nie było co prawda Warriorów, ale oglądaliśmy za to takie rodzynki jak Bikkembergs, Mitre, Hummel i Diadora. Z niecierpliwością czekamy na rozpoczęcie turnieju i zobaczenie mało popularnych butów podczas gry.

Kamil Ferliga

Fot. R-GOL.com

Komentarze