Mistrzostwa Marek: Ronaldo lepszy od Costy, adidas i Nike łeb w łeb

Dwa popołudniowe mecze, mówiąc eufemistycznie, nie zachwyciły, jednak na wieczorne starcie Portugalii z Hiszpanią warto było czekać. Sześć bramek i kapitalna rywalizacja zespołów sponsorowanych przez dwa przeciwne obozy – Nike i adidasa.

Kibice w Soczi obejrzeli niezwykłe, kapitalne wręcz widowisko, którego nie powstydziłby się sam Hitchcock. Już na początku spotkania wszyscy ci, którzy twierdzili, że Hiszpanom zwolnienie selekcjonera Lopetegui’ego odbije się czkawką mogli z dumą powiedzieć: a nie mówiłem? Faul Nacho na CR7 w polu karnym i sam poszkodowany wymierzył sprawiedliwość. Nie minęło dwadzieścia minut, a na tablicy wyników mieliśmy remis – Diego Costa zakręcił dwójką stoperów Portugalii, przy okazji nokautując Pepe, i pokonał bezradnego Rui Patricio. Dwadzieścia minut później znów dał o sobie znać Ronaldo. Portugalczyk mocno kopnął, bo niestety nie sposób tego określić inaczej, w stronę bramki, a katastrofalny błąd popełnił David de Gea, któremu piłka dosłownie przelała się przez ręce. Portugalczycy schodzili do szatni z jednobramkową przewagą, jednak prawdziwy spektakl miał się dopiero rozpocząć.

Tuż po przerwie Hiszpanie, a konkretnie Diego Costa i Nacho, zaproponowali zabawę w dwa szybkie. W 55 minucie Costa najlepiej odnalazł się w polu karnym po stałym fragmencie gry, a trzy minuty później obrońca La Furia Roja, który w pierwszej połowie niechlubnie zapisał się w meczowym sprawozdaniu, odkupił swoje winy – dopadł do wybitej na 18 metr piłki i huknął bez zastanowienia, z woleja. Futbolówka odbiła się jeszcze od słupka i wpadła do bramki. Gdy wydawało się, że trzy punkty zainkasują podopieczni Fernando Hierro, fetę hiszpańskim kibicom zepsuł nie kto inny, jak Cristiano Ronaldo. Portugalczyk przypomniał sobie czasy, gdy w barwach Manchesteru United każdy rzut wolny był dla niego niczym jedenastka i z 25 metrów przymierzył nad murem i obok bezradnego de Gei. Co ciekawe, była to 45 próba Ronaldo z rzutu wolnego podczas imprezy rangi mistrzowskiej i dopiero pierwszy zdobyty gol.

Mecz zakończył się remisem 3:3, dlatego na konto adidasa i Nike za ten mecz wędruje po jednym punkcie.

Inne piątkowe mecze upłynęły pod znakiem rozstrzygnięć w końcówkach. Najpierw w 90 minucie meczu z Egiptem Gimenez zapewnił trzy punkty Urugwajczykom i Pumie, a parę godzin później Iran, występujący w trykotach adidasa, po samobójczym trafieniu Marokańczyka w doliczonym czasie gry zwyciężył 1:0.

Nike dopisujemy jeden punkt za remis Portugalczyków z Hiszpanami a także cztery punkty za trzy gole CR7, który wystąpił w Mercurial Superfly VI Elite i jedno trafienie Gimeneza mającego na nogach Nike Mercurial Vapor XII Elite. Wliczając w to wczorajsze gole Rosjan amerykański brand ma już na koncie 10 punktów.

Z kolei adidas zainkasował dziś siedem punktów – jeden za remis Hiszpanów, trzy punkty za dwie bramki Diego Costy w adidas X 18+ i Nacho w adidas Predator 18.1. oraz trzy oczka za triumf Irańczyków. Tym samym niemiecka marka zrównuje się ze swoim rywalem.

Do gry wkroczyła także Puma, która dzięki zwycięstwu Urugwajczyków zainkasowała trzy punkty.

Klasyfikacja dwóch dniach mundialu wygląda zatem następująco:

  1. adidas – 10 punktów
    Nike – 10 punktów
  2. Puma – 3 punkty

Komentarze