Mistrzostwa Marek: Niedziela pod znakiem swoosha

Kolejny dzień mundialu przyniósł bardzo ciekawe rozstrzygnięcia w meczach potentatów. Punkty stracili zarówno mistrzowie świata – Niemcy, jak i główni faworyci do końcowego triumfu – Brazylijczycy. Jak te rezultaty wpłynęły na rywalizację w Mistrzostwach Marek?

Już przed początkiem rosyjskiego czempionatu było widać, że Die Manschaft nie są w najlepszej dyspozycji – porażka z Austrią i zaledwie jednobramkowe zwycięstwo z Arabią Saudyjską nie mogło napawać optymizmem. Podopieczni Jochima Loewa mieli spore problemy nie tylko ze skutecznością, ale także z płynną współpracą między formacjami. Niestety, wszystkie te mankamenty uwidoczniły się na tle doskonale dysponowanych Meksykanów, którzy szybkimi kontratakami siali popłoch w szeregach obronnych naszych zachodnich sąsiadów. Jeden z takich szybkich ataków zakończył się bramką – Javier Hernandez dograł do Hirvinga Lozano, który w dziecinnie prosty sposób ograł Ozila i kopnął piłkę obok bezradnego Neura.

Z tego gola ucieszyli się nie tylko Meksykańscy kibice, ale także włodarze Nike – lewoskrzydłowy zdobył bramkę w butach z serii Nike Mercurial. Bramek na koncie swoosha mogło być więcej, ale skuteczność piłkarzy selekcjonera Osorio szwankowała. Zwycięstwo Meksykanów było także powodem do radości dla adidasa – sensacyjni triumfatorzy występowali w trykotach dostarczonych przez niemieckiego producenta.

W pierwszym niedzielnym spotkaniu trzy punkty dla Pumy zdobyli Serbowie, którzy po fantastycznej bramce Aleksandara Kolarova pokonali Kostarykę 1:0. Niemiecka firma zaopatruje w sprzęt reprezentację, która „na papierze” ma wszelkie argumenty ku temu, aby zostać czarnym koniem mundialu. Z kolei punkcik za trafienie Kolarova może dopisać sobie Nike.

W ostatnim wczorajszym spotkaniu do gry wkroczyli Brazylijczycy – cali w swooshu. Początkowe fragmenty spotkania mogły napawać optymizmem – już w 20 minucie bramkę dla Canarhinos zdobył Coutinho, a kolejny punkty powędrowały do Nike. Po przerwie, gdy wszyscy czekali na kolejne trafienia pięciokrotnych mistrzów świata, Szwajcarzy postanowili zagrać na nosie wszystkim niedowiarkom – dośrodkowanie z rzutu różnego na bramkę zamienił Zuber – zgodnie z przyjętymi zasadami również dopisujemy punkt na konto Nike. Choć okazji nie brakowało, to jednak żadna z drużyn nie potrafiła przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. Skromny punkcik za remis mogą dopisać sobie Nike i Puma, która widnieje na koszulkach Helwetów.

Podsumowując, niedziela była dobrym dniem dla Nike, choć nietrudno wyobrazić sobie sytuację, w które byłaby dniem jeszcze lepszym, z kolei adidas zyskał wczoraj tylko na zwycięstwie Meksykanów. Aktualna tabela naszej rywalizacji przedstawia się następująco.

  1. Nike – 20 punktów
  2. adidas – 16 punktów
  3. Puma – 9 punktów
  4. Hummel – 3 punkty
  5. Errea – 1 punkt

 

Komentarze