Korkowa saga cz.2 – Neymar

Seria Hypervenom od Nike została zaprezentowana w 2013r. Miała być ona zastępstwem dla ustępującej linii T90 i została dedykowana nowemu gatunkowi napastnika. Główną twarzą tego modelu został Neymar Jr.

Brazylijczykowi, podobnie jak dużemu gronu zawodników, bardzo przypadła do gustu nowa propozycja od amerykańskiego koncernu. O dobrej ocenie tego buta decydował przede wszystkim komfort. Cholewka, wykonana z materiału Nikeskin przybrała fakturę plastra miodu, na jej powierzchni występowały liczne wgłębienia, co pozytywnie wpływało na kontakt między stopą a piłką, a miękkość materiału wpływała na lepsze przyleganie do nogi zawodnika. Wszystko się jednak zmieniło wraz z nadejściem nowej generacji.

Nike Hypervenom Phantom II zostały zaprezentowane latem 2015r., a główną twarzą modelu został, po raz kolejny, Neymar. Druga odsłona przyniosła zauważalne zmiany co do poprzednika. Pierwszą, rzucającą się w oczy nowością było zastosowanie skarpetki Dynamic Fit Collar, która wraz z podążającym trendem została wykorzystana również w serii Hypervenom. Istotniejszą sprawą była zmiana materiału, z jakiego wykonano cholewkę. Nie przypominała ona teraz plastra miodu, a jej miękkość w żadnym stopniu nie była odpowiednikiem poprzedniej. Nowy wierzch był dość sztywny, potrzebował więcej czasu na lepsze dopasowanie, ale dalej nie oferował tej miękkości, którą urzekła pierwsza generacja.

Z tego powodu napastnik Barcelony powrócił do linii Mercurial, którą znał bardzo dobrze, bowiem korzystał z niej przed prezentacją HP. Ówczesna, dziesiąta generacja Vapor oferowała bardzo dobre dopasowanie, przy bardzo cieniutkiej i miękkiej cholewce. Była ona lepsza w każdym aspekcie od tej z Phantom II. Również układ kołków miał lepsze zastosowanie w praktyce, bowiem Neymar często korzystał z niestandardowej konfiguracji podeszwy. Przez pewien czas Brazylijczyk korzystał z Vapor X, ale później powrócił do przystosowanej do jego upodobań linii Hypervenom.

O co dokładnie chodzi? Otóż bowiem reprezentant Canarinhos wybrał model Phinish, który nie miał skarpetki, a zapożyczony z Vaporów zespolony język. Jednak, na zbliżeniach w telewizji czy też fotografiach udostępnianych przez samego zawodnika mogliśmy zauważyć, że to, z czego korzysta to nie jest Nike Hypervenom Phinish. Zastosowana cholewka była cała gładka, brakowało jej wytłoczonych rowków z przodu, które tworzyły panele w przedniej części buta. Układ kołków odbiegał od tego tradycyjnego. Jedyną częścią wspólną pomiędzy butami Brazylijczyka, a oryginalną wersją była kolorystyka. Czym więc były te tajemnicze buty? Osoby zagłębione w temacie na pewno znają odpowiedź.

W ostatnim czasie Neymar zaczął się pokazywać w wyczernionym modelu. Wydawać by się mogło, że sprawdza jedną z nowych koncepcji przyszłych korków amerykańskiego koncernu, ale gdy spojrzymy na zbliżenia to model ten wygląda znajomo. Faktura cholewki w kształcie żeberek, zespolony język, niski tył kołnierza, stożkowe kołki – były to Vapor XI. Amerykański koncern w końcu poszedł zawodnikowi na rękę i od minionego weekendu może on pełnoprawnie korzystać z jedenastej odsłony najpopularniejszego modelu obuwia piłkarskiego. Czy wybór był uzasadniony? Liczymy na wasze zdanie co do wspomnianych modeli w komentarzach.

Nike Mercurial Vapor XI są dostępne na www.R-GOL.com.

Mkr

Komentarze