Gwiazda czy efemeryda? Aleksandr Golovin zachwyca na starcie mundialu

Rosjanie na inaugurację mundialu bez problemu pokonali Saudyjczyków 5:0. Cegiełkę, a właściwie kilka potężnych pustaków do tego sukcesu dołożył Aleksandr Golovin – wschodząca gwiazda rosyjskiego futbolu.

Mając zaledwie 22 lata jest już na celowniku kilku najważniejszych europejskich klubów. Zainteresowanie jego usługami wykazały Juventus AC Milan, czy Arsenal. Piłkarz CSKA Moskwa jest dziś wart około 20 milionów euro, jednak jego cena po mundialu może skoczyć w ekspresowym tempie. Zwłaszcza, jeśli będzie prezentował taką dyspozycję, jak we wczorajszym meczu otwarcia.

Podopieczni Czerczesowa w pierwszej połowie strzelili trzy gole, a w każdym z nich ręce po łokcie maczał właśnie Golovin. Przy bramkach Gazinkiego i Dzyuby asystował, natomiast przy pierwszej bramce Cherysheva popisał się doskonałym przyspieszeniem i kontrolą piłki, a także sporym altruizmem, gdyż zamiast szukać dryblingu, który zważając na jego wczorajszą dyspozycję zapewne zakończyłby się sukcesem, podał do lepiej ustawionego partnera i zaliczył tym samym asystę drugiego stopnia. Wisienką na torcie występu Rosjanina był rzut wolny z 94 minuty spotkania. Idealny strzał ponad murem i tym samym młody pomocnik przyklepał tytuł MVP meczu otwarcia.

Prawą nogą mógłby wiązać krawaty i z pewnością nie małą w tym zasługa butów, z których korzysta. Nike Mercurial Vapor XI, czyli korki wybierane przez Zlatana Ibrahimovicia czy Daniego Alvesa zapewniają doskonała koordynację i zwrotność, co widać w grze Golovina. Zastosowana w nich technologia w połączeniu z naturalnymi predyspozycjami Rosjanina, owocuje iście wybuchowym połączeniem, które sieje postrach wśród defensorów drużyn przeciwnych.

Jeśli Sborna liczy na dobry wynik podczas mundialu „u siebie” to dobra postawa Golovina będzie niezbędna. Pytanie, czy na tle innych reprezentacji będzie wyglądał równie imponująco, czy też jego dobra dyspozycja jest wynikową Saudyjczyków, którzy o poważną piłkę nie otarli się nawet powieką.

Kolombo

 

Komentarze