Fekir i Lacazette robią różnice i zapewniają wygraną

Wtorkowe i środowe mecze Ligi Mistrzów zostały uzupełnione o wczorajszy wieczór z Ligą Europy, która może i dostarczyła mniej emocji od meczów Barcelony, Bayernu czy Borussii, ale na pewno nie dała powodów, aby nazwać ją nudną. Przykład? Sześć bramek i bardzo ciekawe widowisko w Lyonie.

O tym, że czeka nas interesujący pojedynek, było wiadomo od samego początku, bo losowanie zestawiło ze sobą dwóch poważnych kandydatów do końcowego triumfu. Roma przez cały sezon spisuje się naprawdę bardzo dobrze i w Serie A ustępuje tylko Juventusowi, a przez fazę grupową Ligi Europy przeszła bez porażki. Lyon słabiej spisuje się w rozgrywkach ligowych, ale ostatnie jego ostatnie mecze to prawdziwy popis – 11 bramek w dwumeczu z AZ Alkmaar, 4 bramki z Metz oraz 5 przeciwko Dijon, a do tego doskonała forma najlepszego strzelca. Alexandre Lacazette, bo o nim mowa, w ostatnich 15 meczach we wszystkich rozgrywkach zdobył 15 bramek, a na przestrzeni całego sezonu trafiał do siatki już 27 razy. Nie zatrzymał się także w czwartek, bo już w doliczonym czasie gry udało mi się to po raz kolejny i ustalił wynik spotkania dzięki kapitalnej bombie, która zatrzymała się dopiero w samym okienku bramki, co w pełni uzasadnia zainteresowanie m.in. londyńskiego Arsenalu tym bramkostrzelnym zawodnikiem grającym w modelu Nike Hypervenom Phantom III z serii Radiation Flare Pack. Nie mniej efektownie na Parc Olympique Lyonnais zaprezentował się Nabil Fekir i jego Nike Mercurial Vapor XI z tej samej kolekcji. 23-letni Francuz kolejny raz pokazał się z jak najlepszej strony, a sytuacja, w której drybluje między obrońcami i strzela w długi róg bramki pokazuje, że po groźnym urazie z poprzedniego roku nie ma już najmniejszego śladu.

Co działo się na pozostałych boiskach i… w piaskownicy w Rostowie? Tam Manchester United wycisnął chyba maksa i wrócił z bramką strzeloną na ciężkim terenie, na którym w fazie grupowej Ligi Mistrzów w tym sezonie poległ m.in. Bayern Monachium. Inny rosyjski zespół, Krasnodar w ostatniej chwili stracił bramkę w spotkaniu z Celtą Vigo i przegrał 1-2, Gent odebrał solidną lekcję futbolu od krajowego rywala z Genk i dotkliwie poległ 2-5, a FC Kopenhaga okazała się lepsza od pogromcy Legii, czyli Ajaxu Amsterdam, dla którego jedyną bramkę w przegranym 1-2 meczu strzelił… Duńczyk Kasper Dolberg.

Buty, w których bramki zdobywali Lacazette, Fekir oraz pozostali zawodnicy znajdziecie oczywiście na R-GOL.com.

 

TS

Komentarze